drezyna-wspomnienia

Wskotorwk z Koobrzegu do Rymania


Wspomnienia Zygmunta Kisiela dotyczce kolei wskotorowej  w Koobrzegu

   "Kiedy jeszcze chodziem do liceum w Koobrzegu, po lewej stronie ul. Solnej istnia dworzec wskotorowy Koobrzeg Kostrzewno. Dworzec by stary, przedwojenny, drewniany.
Co ciekawe, bya tzw. trzecia szyna wiodca od dworca wskotorowego do normalnotorowego. Tak, e na tym odcinku mogy jedzi zarówno pocigi normalno- jak i wskotorowe, na 1000 mm.
   Moi koledzy z liceum dojedali ciuchci z okolicznych wsi do szkoy. W tamtych latach, a by to pocztek lat 50. nie byo innego wyboru. PKS-y nie istniay a rowerami byo za daleko. Ja te jedziem ciuchci najczciej z Koobrzegu do Rymania. Jedziem z moim tat, który by myliwym, na polowania do lasu. Bralimy rowery, szlimy na stacj, wsiadalimy do penego ludzi pocigu i jechalimy do Rymania. Ja oczywicie jako kibic, bo byem za mody na polowania. Zaraz za stacj ciuchcia skrcaa w lewo (za jednostk wojskow ) w kierunku do Zieleniewa, tam jej torowisko biego obrzeem wsi, przecinao drog i dalej nasypem do Botnicy i w kierunku na Charzyno. Do Gocina jechaa z lewej strony szosy(jeszcze wida nasyp wzdu drogi), potem j przecinaa i dojedaa do Gocina.  Dalej jechao si na Trzynik. Kolejka jechaa bardzo wolno, moe ze 20 km na godzin? Pamitam jak w biegu wysiadaem i biegem obok kolejki. Tak wolno jechaa. Podró do Rymania cigna si naprawd dugo, chyba ze 2 godziny cho to tylko niecae 40 km. Kilka razy tak bawilimy si z kolegami. Ale bya frajda! Wagoniki byy bardzo prymitywne: wyglday jak przerobione z towarowych na osobowe, w rodku tylko drewniane awki. I nic wicej.
   
    Po drodze, w kadej mijanej wiosce by przystanek-taki prosty, eby tylko wsi i wysi. Jedzili mieszkancy wsi i duo modziey do szkó. Ale za to w Rymaniu bya okazaa stacja z budyniem i wie cinie.

   Kolejka wozia te towary, waciwie wszystko: ziemniaki, buraki, zboe, materiay budowlane, nawozy sztuczne, wgiel, dosownie wszystko, co wizao si z produkcj roln. Woono te duo drewna. Wagony towarowe byy doczane do osobowych. Jechay z Koobrzegu i po drodze byy odczepiane na stacjach np. w Gocinie a my jechalimy dalej. W Rymaniu na stacji wysiadalimy i jechalimy rowerami do lasu. Wracalimy te kolejk, trzeba byo tylko sprawdzi o której odjeda pocig.

 Mnóstwo ludzi jedzio w tamtych czasach kolejk. Autobusów nie byo, taksówek te nie a jeli nawet to byy nieliczne i bardzo drogie. Midzy miejscowociami ludzie jedzili starymi, zdezelowanymi rowerami i... ciuchci. Kolejka bya naprawd niezbdna no i czsto kursowaa. Dla nas wane byo, e jedzia zawsze rano i po poudniu. Mona byo wróci do domu na wieczór.
   Widziaem, jak stopniowo, z biegiem lat, wraz z rozwojem transportu samochodowego, zaczynao ubywa pasaerów i towarów. PKS przejmowa coraz wicej przewozów. Z kadym rokiem byo coraz mniej przewozów, wic zaczto ogranicza ilo kursów kolejki wskotorowej. I tak wszystko chylio si ku upadkowi. Po zlikwidowaniu kolejki w Koobrzegu (1961r.) przez kilka lat istniaa jeszcze kasa no i sam budynek stacji Koobrzeg Kostrzewno. Tam nadal zatrzymyway si pocigi tyle e normalnotorowe jadce w kierunki Trzebiatowa. A potem zlikwidowano i to. Budynek zosta zamknity, zabity deskami a w kocu, w latach 60. rozebrano go.
     Ale kolejka wskotorowa w okolicy jeszcze ocalaa. Pozosta przecie dojazd do Gocina od strony Sawoborza. Wielokrotnie spotykaem ciuchci na trasie w okolicach Rymania. Jecha sobie taki pocig wskotorowy, na czele z dymicym parowozem a potem wagoniki osobowe i towarowe. Bardzo czsto kolejka wozia drewno do Gocina. W Skrzydowie koo Rymania, przy przystanku kolejowym bya skadnica drewna. Tam skadowano duyc, ktora wagonikami bya woona póniej do Gocina. Fajny by widok jak jechalimy tak obok siebie: kolejka i ja, ju we wasnym samochodzie. Oczywicie zawsze przepuszczaem j bo miaa pierwszestwo.
   Póniej, kiedy ruch by coraz mniejszy zaczo si rozkradanie kolejki. I to jeszcze w latach 80. Nieraz posterunki milicji w Gocinie i Rymaniu meldoway o kradziey szyn z bocznic-najczciej robili to mieszkacy wsi, którzy wykorzystywali stal na budow i remonty domów."